Zapraszam. ; )
Ja sobie poczekam.
Usiądę wygodnie, głowę oprę o stare, poczciwe drzewo. Zerwę jakiś kłos zboża, żeby mieć czym odganiać się od natrętnych komarów. Wyjmę swoją ulubioną książkę i poczekam. Może pojawisz się już po pierwszych piętnastu stronach. Uśmiechnę się wtedy do ciebie, włożę zboże pomiędzy strony, używając go jako zakładki. Wstanę, otrzepię się z niewidzialnych pyłków i podejdę do ciebie. Wyciągnę rękę, oznajmiając, że odtąd chcę żebyś mnie prowadził, chociażby do drugiego pomieszczenia. Że chcę poznać każdą twoją myśl, nawet tą, która dopiero co powstała w twojej głowie. Wiedzieć, czemu się uśmiechasz gdy pada śnieg i czemu spoglądasz ponurym wzrokiem, gdy widzisz promyki słoneczne przebijające się przez chmury. Chcę wiedzieć, jakie byłoby twoje życzenie, gdybyś ujrzał spadającą gwiazdę. Chcę wiedzieć o której wstajesz, czy jesz naleśniki z keczapem, czy bez. Czy preferujesz komedie, dramaty, horrory. Poznać każdy neuron w twoim mózgu i zaprzyjaźnić się z nim.
Ale jeśli nie pojawisz się po pierwszych piętnastu stronach, ani nawet po kolejnych pięćdziesięciu i tak będę czekać. Nie wstanę, nie ucieknę, zaczekam. Bo może przyjdziesz w momencie, gdy najmniej będę ciebie oczekiwać. Gdy będę tak bardzo zafascynowana fabułą powieści, że zapomnę o moim czekaniu. Myślę, że wtedy, to ty podejdziesz, położysz swoją dłoń na moim ramieniu, co przywoła mnie z powrotem do realnego świata. Miejsca i momentu, od którego zaczniemy budować kolejne minuty, godziny, tygodnie, wspólnymi myślami. Zajrzysz mi w oczy i poznasz, że czekałam na twoje przyjście. Z noszlanckim stylem usiądziesz po turecku obok mnie. Uśmiechniesz się, wyjmiesz jakąś kilkutysięczno- stronnicową książkę i powiesz. "To od którego marzenia zaczynamy?" I przytulisz mnie, przytulisz mnie do siebie, tak
bardzo mocno, że poczuję zapach twojego serca.

Odwiedzin: 797
Tagi: poczekam,










